Auta po tuningu – co wolno, a kiedy można stracić dowód rejestracyjny?

 

Dla jednego kierowcy najważniejsze na drodze będzie bezpieczeństwo i sprawny pojazd, dla innego zaś chęć wyróżnienia się spośród całej masy identycznych modeli aut. Osiągnąć to można zarówno dzięki zmianom estetyki nadwozia, jak i manipulując przy silniku, układzie elektrycznym, czy też zawieszeniu. Poza tym moda motoryzacyjna lubi się zmieniać, a niektórzy z dumnych posiadaczy prawa jazdy odczuwają satysfakcję mogąc za nią podążać. Od tego jest właśnie wspomniany w temacie tuning, czyli działanie mające na celu modyfikację samochodu w taki sposób, aby jego wygląd lub parametry odpowiadał indywidualnym potrzebom, wymaganiom i gustom jego właściciela. Kinematografia amerykańska często raczy nas wieloma smakowitymi kąskami należącymi do tej kategorii, pobudzając jednocześnie wyobraźnię niejednego posiadacza czterech kółek. Nie wszystko jest jednak dozwolone w ramach tuningu – powinniśmy o tym pamiętać, gdyż konsekwencją niewiedzy (która nie zwalnia z przestrzegania przepisów) może być mandat, a nawet utrata dowodu rejestracyjnego.

Tuning – czego się po nim spodziewamy?

Modyfikacja stanu fabrycznego samochodów to na polskich drogach dość częsta sytuacja, choć nie zawsze zmiany widoczne są na pierwszy rzut oka. Niektórzy poprawiają dzięki tuningowi osiągi swoich czterech kółek, inni chcąc przyciągnąć wzrok inwestują w urozmaicenie nadwozia i kosmetykę różnych elementów wewnątrz kokpitu pojazdu. Podstawowym rozróżnieniem w ramach tego typu działań jest zatem:
– tuning optyczny (obejmuje wygląd karoserii i wnętrza auta, np. koloru, rodzaju felg, rozmiaru opon itd.),
– tuning mechaniczny (obejmuje silnik, układ napędowy, podwozie oraz układ paliwowy).
Prawo polskie jest jednak nieugięte i reguluje kreatywność kierowców poprzez zastosowanie arbitralnej zasady mówiącej, że zgodny z prawem jest tylko tuning, który nie godzi w zasady bezpieczeństwa poruszania się po naszych krajowych drogach.


Nie wszystko jest zabronione

Po pierwsze poruszanie się po drogach to konieczność obcowania z innymi uczestnikami ruchu – pieszymi, rowerzystami i innymi kierowcami. Determinuje to również jedną z zasad modyfikacji, które są dozwolone w naszym kraju. Mówi ona, że jeśli efekt tuningu wpływa na bezpieczeństwo oraz utrudnia korzystanie z drogi innym, to taka zmiana nie jest zgodna z przepisami – pełna i obszerna lista tego, co auto musi spełniać po tuningu znajduje się w treści Rozporządzenia Ministra Infrastruktury, dotyczącego warunków technicznych i norm dla pojazdów i wyposażenia samochodów. Warto również poświęcić chwilę na lekturę Rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, z którego to dowiemy się, czy sposób modyfikacji nie wykluczy naszych czterech kółek z pozytywnego przejścia najbliższych badań technicznych.


Czego nie wolno?
 

Lista zmian, jakie polskie prawo traktuje jako kwalifikujące się do zatrzymania dowodu rejestracyjnego i podlegające odpowiedniej karze, jest tu całkiem spora. Planując modyfikacje optyczne lub techniczne warto więc upewnić się, czy tuning następujących elementów jest akceptowany i w jakim stopniu. Pozycje zabronione dotyczą:
– ograniczenia widoczności dla kierowcy z każdej strony (np. przyciemnianie szyb bocznych i przedniej folią lub metodą o współczynniku ograniczającym przepuszczalność większym niż 70% jest zabronione),
– wymiany lusterek bocznych na takie ograniczające widoczność oraz modele przeznaczone na rynek brytyjski,
– wymiany kierownicy na model bez homologacji oraz z niesprawnym sygnałem dźwiękowym,
– opon i felg wystających za obrys auta, czyli zbyt szerokich,
– elementów oślepiających innych kierowców lub takich montowanych na oświetleniu, które zmieniają jego barwę lub ograniczają jego blask,
– oświetlenia tablicy rejestracyjnej innego niż białe oraz takiego, które spowodują efekt odblasku oślepiający innych użytkowników drogi,
– demontażu filtru cząsteczek stałych w silnikach wysokoprężnych,
– pozbycia się kratki w pojazdach posiadających w dowodzie rejestracyjnym homologację ciężarową,
– świateł ksenonowych w kloszach zwykłych lamp (spowoduje to złe rozproszenie i oślepienie innych kierowców),
– zbyt dużego przyciemniania lamp pojazdu,
– demontażu katalizatora (z uwagi na zwiększenie zanieczyszczenia środowiska),
– próby legalizacji i montażu instalacji LPG z drugiej ręki,
– modyfikacji układu wydechowego w taki sposób, że głośność jego pracy będzie przekraczać 93 dB (silnik benzynowy) lub 96 dB (silnik Diesla),
– oświetlenia podwozia i felg,
– samodzielnego montażu orurowania bez homologacji (popularne w przypadku samochodów terenowych),
– pasów bezpieczeństwa, które nie posiadają przewidzianych miejsc kotwiczenia w tych samych punktach, co zaprojektowane przez producenta,
– pozbywania się tłumika,
– lamp ksenonowych bez systemu poziomowania i czyszczenia.

 

Mateusz Hoffmann