Auta poleasingowe – okazja czy „okazja”?

Rynek samochodów pełen jest okazji i „okazji”. Do której z tych kategorii możemy przypisać kupno auta po leasingu?

Sprawdź, kto był pierwotnym użytkownikiem auta

Rynek wtórny pełen jest aut poleasingowych. Od wielu lat bowiem rynek nowych samochodów nakręcany jest w dużej mierze przez firmy. Producenci tacy jak Mercedes dostają o wiele więcej zamówień od firm niż od osób prywatnych! Po kilku latach firmowe auta trafiają na rynek wtórny, kusząc niskimi cenami. Z drugiej strony jednak często kojarzą się z bardzo dużym przebiegiem. Jednak jak wykażemy poniżej, nie wszystkie z nich są „zajeżdżone”.

Zależy to przede wszystkim od stanowiska pierwotnego użytkownika. Na przykład handlowcy mają w zwyczaju jeździć szybko i na krótkich dystansach, a wtedy właśnie pojazd najbardziej się zużywa. To jednak zależy od rodzaju sprzedawanych produktów, i tak na przykład handlowcy sprzedający maszyny budowlane odwiedzają dziennie mniejszą ilość klientów niż ci oferujący przyprawy do sklepów, przez co eksploatują auto nieco mniej intensywnie. Warto więc dokładnie tę sprawę zbadać.

Nieco inny styl jazdy od handlowców mają inżynierzy. Pokonują co prawda podobne dystanse, jednak zatrzymują się rzadziej, dlatego części takie jak sprzęgło czy układ hamulcowy zużywają się w ich autach wolniej. Osoby na tego typu stanowiskach otrzymują zazwyczaj także pojazdy z nieco wyższej półki niż handlowcy.

Na najlepszy stan techniczny możemy liczyć w przypadku samochodów pierwotnie używanych przez menedżerów wysokiego szczebla. Są to auta wysokiej lub średniej klasy, które sposobem eksploatacji nie różnią się drastycznie od prywatnego. Dlatego też w większości przypadków można je nabywać bez strachu.

Absolutnie najwyższą półkę stanowią naturalnie auta używane przez prezesów firm. Ciężko je będzie jednak dostać, ponieważ w znakomitej części przypadków ich właścicielami stają się się pracownicy firmy.

Zwróć uwagę na obsługę auta

Warto również przyjrzeć się obsłudze auta. Wiele firm co prawda korzysta z obsługi auta w ASO nawet po gwarancji, jednak od razu po jej zakończeniu zaczyna oszczędzać na warsztacie i wymieniać oryginalne części na zamienniki. Niestety często zdarza się również „cofanie” liczników, by zmniejszyć koszty przeglądu.

W większości przypadków takich praktyk unikają przedsiębiorstwa, które nie mogą sobie pozwolić na przestoje. Ponieważ zależy im na tym, by należące do floty auta były zawsze gotowe do jazdy, starają się dopilnować fachowej obsługi. Jak łatwo się domyślić, takie pojazdy miewają ogromny przebieg, jednak zwykle wynagradza to niska cena oraz rzetelna obsługa.

Gdzie kupować auta poleasingowe?

Znalezienie naprawdę atrakcyjnej oferty na auto poleasingowe niestety nie jest łatwe. Firmy flotowe sprzedają hurtowo auta w cenach niższych od rynkowych, jednak odbywa się to na zamkniętych aukcjach, w których udział biorą komisy oraz salony sprzedaży aut używanych przy ASO. Czasami również najpierw trafiają one na licytację, w której biorą udział pracownicy firmy. Czasami również firmy prezentują swoje auta na ogólnodostępnych aukcjach, jednak wówczas nie można liczyć na ceny drastycznie niższe od rynkowych.

Jeżeli szukasz solidnego auta w dobrym stanie, najłatwiej będzie Ci je znaleźć w dziale aut używanych salonów firmowych. Tutaj będziesz mógł liczyć na stosunkowo niewielki przebieg, pełną dokumentację serwisową oraz gwarancję obejmującą zazwyczaj pół roku, jednak cena nie będzie dużo niższa od rynkowych.

Czy kupno auta autopoleasingowego się opłaca?

Podsumowując, auta poleasingowe mogą być autentycznie atrakcyjną okazją, ale raczej głównie dla pracowników firm flotowych. Oni rzeczywiście mogą liczyć na bardzo dobre auto w cenie dużo niższej od rynkowej. Pozostali kierowcy mogą jedynie kupić w salonie samochód za niezbyt atrakcyjną cenę, za to o pewnej historii, albo skorzystać z „okazji”, czyli nabyć bardzo tani pojazd „po przejściach”. W przypadku tych drugich zasada „oszczędny dwa razy płaci” niestety okazuje się prawdziwa.

Mateusz Hoffmann