Szybsze zużycie lakieru w nowych samochodach a powłoka ceramiczna – jak to się wiąże?

Udostępnij na:

 

Nie da się ukryć, że ekologiczne rozwiązania są współcześnie bardzo potrzebne, zwłaszcza w motoryzacji, która ma spory udział w ogólnej emisji spalin przedostających się do ziemskiej atmosfery. Zmniejszamy zatem pojemność silników, jednocześnie dając im większą moc, ulepszamy automatyczne skrzynie biegów, inwestujemy w auta elektryczne oraz hybrydy, a nawet wprowadzamy regulacje prawne odnośnie maksymalnej emisji spalin dla pojazdów, czy też zakazu rozgrzewania auta podczas postoju. Jedną z nowszych dyrektyw, które nakładamy na koncerny motoryzacyjne, jest również zmiana składu… lakieru samochodowego. W Europie zdecydowano się na wprowadzenie przepisu, który zabrania producentom malowanie swoich aut lakierami zawierającymi toluen czy też ołów. Jakie to może mieć konsekwencje? Czy zmiana ta wpływa na szybsze zużycie powłoki lakierniczej? Jak w tym wypadku należy podchodzić do tzw. powłok ceramicznych?

Sedno problemu i skutki innowacji

Nie nam oceniać, czy przedstawiona powyżej zmiana była konieczna, jednak wierzymy, że osoby odpowiedzialne za ów pomysł dobrze zastanowiły się nad jego konsekwencjami i dopiero wówczas podjęły decyzję. Toluen i ołów stosowano między innymi z powodu konieczności nadania odpowiedniej twardości powłoce lakierniczej. W momencie wprowadzenia innowacji metale te zastąpiono wodą – były one po części toksyczne i niebezpieczne dla środowiska, więc coś trzeba było zrobić. Skutek? Z całą pewnością jest to początek dający perspektywę zmiany na lepsze, gdyż ujednolicenie rynku umożliwi bardziej kompleksowe opanowanie niebezpieczeństwa dla przyrody i stopniowe wyparcie przestarzałych modeli z toksyczną powłoką lakierniczą. Medal ten ma jednak drugą stronę – twardość lakieru została osłabiona, dlatego renowacja karoserii staję się dziś bardzo szybko koniecznością. O jakim czasie od wyjazdu z salonu mówimy? Mogą to być nawet 2 lata regularnej eksploatacji.


Ekologia ma swoją cenę

Lawinowy wzrost liczby klientów lakierni samochodowych pokazuje, że problem trwałości powłoki lakierniczej bez dodatku toluenu i ołowiu, czeka już niedługo wielu z kierowców, którzy po wielu latach wybiorą w końcu nowszy model samochodu. Będą poruszać się wówczas wygodniej i stwarzać mniejsze zagrożenie dla środowiska naturalnego (no chyba, że proceder wycinania filtrów cząsteczek stałych nie zostanie w jakiś sposób zwalczony), jednakże będą musieli się również – jak już wielu kierowców na naszych drogach – liczyć się z tym, że:
– lakier ich aut ulegnie bardzo szybkiemu zmatowieniu, a także pojawią się na nim mało estetyczne odpryski,
– renowacja poprzez polerowanie nie będzie już taka prosta (nowe lakiery posiadają cieńszą powłokę, która umożliwia zaledwie trzykrotne odnowienie w ten sposób),
– koszty renowacji będą rosły wraz z popytem na usługi.

Powłoka ceramiczna rozwiązaniem problemu?

W momencie wprowadzenia dyrektywy o zmianie składu lakierów samochodowych, wielu kierowców decydowało się na dodatkowe zabezpieczenie nadwozia swojego auta poprzez tzw. powłokę kwarcową. Z czasem okazało się jednak, że ma ona podobną trwałość i właściwości co zwykły wosk do karoserii. Rewolucją wydaje się jednak powłoka ceramiczna – lakier zyskuje kompleksową ochronę, a jego wizualna strona również ulega poprawie (dzięki odpychaniu cząsteczek wody nadaje nadwoziu bardzo ładny blask). Na tym jednak nie koniec zalet tego rozwiązania, gdyż:
– lakier pokryty powłoką ceramiczną o wiele lepiej znosi zmienne warunki atmosferyczne, zabrudzenia oraz oczywiście intensywne działanie promieni UV,
– wysokiej jakości preparaty używane do pokrycia powłoką ceramiczną karoserii mają nawet 5 lat gwarancji wytrzymałości,
– jest to bardzo dobry pomysł również na odpowiednie zadbanie o swoje auto w okresie zimowym, gdy ujemne temperatury wystawiają na próbę nie tylko nasze umiejętności kierowania pojazdem, ale i wytrzymałość wielu elementów eksploatacyjnych samochodów, w tym i lakieru.

Mateusz Hoffmann
Udostępnij na: